04.13.2023
Kategoria: Kraków
Nie dla podwyżki ceny biletu miesięcznego, tak dla mądrej integracji z koleją!
Od samego początku byłem przeciwnikiem rozwiązania, wiążącego się ze zwiększeniem ceny biletu miesięcznego do 90 zł. Nie jestem jednak populistą...
Choć chciałbym, by zrównoważony transport był jak najtańszy, ekonomia jest nieubłagana - przy takiej inflacji i spadku wpływów miasta z podatku dochodowego, jednoczesne utrzymanie dotychczasowej kwoty i jakości połączeń, jest zwyczajnie NIEMOŻLIWE.
Dziś podczas obrad Rady Miasta Krakowa głosowaliśmy nad projektem uchwały podnoszącej cenę biletu miesięcznego w komunikacji miejskiej.
Dlaczego zatem głosowałem na NIE?
Bo zaproponowane w uchwale rozwiązanie istotnie podnosi cenę biletu i jednocześnie… prawie NICZEGO NIE ZMIENIA w kontekście deficytu środków na komunikację zbiorową. Policzyliśmy to - 10 złotowa podwyżka to niespełna 10 milionów w budżecie na KMK. Tymczasem obecne braki wyliczone są na blisko 400 milionów!
To oznacza, że podwyżka uderzy w Państwa portfele i prawie niczego nie zmieni dla jakości i częstotliwości przejazdów.
Jednocześnie, zgodnie z zapowiedzią, poparłem powstanie nowego biletu, o zasięgu aglomeracyjnym, integrującego obecną siatkę połączeń KMK z kolejami.
Widzę ogromny potencjał zmiany jakości dojazdów dla wszystkich, którzy codziennie (lub sporadycznie) docierają do miasta. To ważne, by tworzyć ekologiczne alternatywy komunikacyjne i zachęcać do szybkich, wygodnych podróży do miasta.
Nie chciałem jednak, by koszty związane z integracją z Kolejami Małopolskimi spadły na mieszkańców Krakowa, dlatego poparłem dopiero projekt dający wybór i wyższą cenę za bilet na KMK i koleje. Przyjęte rozwiązania uważam za sprawiedliwe i cieszę się, że wkrótce na wspólnym bilecie jeździć będziemy mogli zarówno autobusem, tramwajem i podmiejskim pociągiem.
Dziś podczas obrad Rady Miasta Krakowa głosowaliśmy nad projektem uchwały podnoszącej cenę biletu miesięcznego w komunikacji miejskiej.
Dlaczego zatem głosowałem na NIE?
Bo zaproponowane w uchwale rozwiązanie istotnie podnosi cenę biletu i jednocześnie… prawie NICZEGO NIE ZMIENIA w kontekście deficytu środków na komunikację zbiorową. Policzyliśmy to - 10 złotowa podwyżka to niespełna 10 milionów w budżecie na KMK. Tymczasem obecne braki wyliczone są na blisko 400 milionów!
To oznacza, że podwyżka uderzy w Państwa portfele i prawie niczego nie zmieni dla jakości i częstotliwości przejazdów.
Jednocześnie, zgodnie z zapowiedzią, poparłem powstanie nowego biletu, o zasięgu aglomeracyjnym, integrującego obecną siatkę połączeń KMK z kolejami.
Widzę ogromny potencjał zmiany jakości dojazdów dla wszystkich, którzy codziennie (lub sporadycznie) docierają do miasta. To ważne, by tworzyć ekologiczne alternatywy komunikacyjne i zachęcać do szybkich, wygodnych podróży do miasta.
Nie chciałem jednak, by koszty związane z integracją z Kolejami Małopolskimi spadły na mieszkańców Krakowa, dlatego poparłem dopiero projekt dający wybór i wyższą cenę za bilet na KMK i koleje. Przyjęte rozwiązania uważam za sprawiedliwe i cieszę się, że wkrótce na wspólnym bilecie jeździć będziemy mogli zarówno autobusem, tramwajem i podmiejskim pociągiem.