
Na moją prośbę spotkaliśmy się z Prezesem Wodociągów Miasta Krakowa na terenie Oczyszczalni Ścieków Płaszów. Chciałem sprawdzić osobiście – na miejscu i dowiedzieć się na ile ten problem wymaga interwencji po stronie Wodociągów, czy i ewentualnie jakiś inwestycji wymaga oczyszczalnia przy ul. Kosiarzy.

Sam na miejscu doświadczyłem, że unoszący się na kilku osiedlach odór nie powinien jednak pochodzić z tego zakładu. Przejeżdżając przez Płaszów – czuć było zupełnie innych zapach, niż w okolicach czy w samej oczyszczalni.

W oczyszczalni realizowane są procesy inwestycyjne, które mają ten zakład jeszcze bardziej unowocześnić. Niestety dalsze inwestycje wymagają środków z Unii Europejskiej, które obecnie są zblokowane przez fatalną politykę rządu w Warszawie…

Dziękując Prezesowi krakowskich Wodociągów, pragnę poinformować, że jak najszybciej, jako Przewodniczący Rady Miasta Krakowa zwrócę się do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska z apelem o pilne przeprowadzenie kontroli w zakładach przetwórstwa odpadów, kompostowni czy innych zakładach mogących emitować nadmierne ilości fetoru, znajdujących się w okolicach Płaszowa, Rybitw i Złocienia.

Na tym przykładzie widać również konieczność działań centralnych. Sejm wciąż nie przyjął tzw. ustawy odorowej, co powoduje, że tak naprawdę nie ma prawnie określonego stanu, gdy w danej okolicy śmierdzi i kto w jaki sposób za to odpowiada.
Jako samorządowcy mamy niejako związane ręce. A tu trzeba działać!