Kategoria:
15X.
Dobrze pamiętam ten wieczór. Biuro na Batorego było wypchane po brzegi przez ekipę „żółtych” i „zielonych”. Było duszno, a z minuty na minutę coraz ciszej. Każdy czekał na 21. Dwa lata temu, 15 października, wielu z nas czuło coś wyjątkowego - nadzieję, że można inaczej.
Lubię to zdjęcie. Euforia wtedy nie była na pokaz. Potem powoli schodziło z nas napięcie, po miesiącach, gdy wielu wieszczyło, że nie przekroczymy progu - że nie da się inaczej.
Tamten entuzjazm bardzo szybko zamienił się w świadomość, że teraz to my odpowiadamy za kraj i za ludzi, którzy nam zaufali. I po dwóch latach od wyborów trzeba uczciwie powiedzieć, że wiele się zmieniło.
Ale są też rzeczy, które wciąż stoją w miejscu.
Trzy z nich szczególnie mnie bolą.
👉 odpolitycznienie spółek Skarbu Państwa - bo to miał być symbol końca partyjnych łupów i początek państwa, które działa dla obywateli, a nie dla partii,
👉 odpolitycznienie mediów publicznych - bo prawda i informacja nie powinny mieć barw politycznych,
👉 wprowadzenie asystencji osobistej dla osób z niepełnosprawnościami - bo państwo, które nie wspiera najsłabszych, nie jest jeszcze sprawiedliwe.
Minęły dwa lata i wciąż ich nie zrealizowaliśmy. Nie dlatego, że się nie da - choć prowadząc projekt odpolitycznienia spółek SP nie raz tak myślałem, gdy pojawiał się kolejny opór.
Te trzy zobowiązania znalazły się w naszej umowie koalicyjnej, podpisanej przez liderów wszystkich partii. One nie były dodatkiem czy ozdobą. Były fundamentem umowy, która wybrzmiewa dziś szczególnie mocno, gdy zbliża się zapisana w niej zamiana na stanowisku Marszałka Sejmu. Dlatego chciałbym, aby równie mocno wybrzmiały pozostałe nasze zobowiązania.
Na jutro zwołałem posiedzenie komisji, by wrócić do projektu ustawy o odpolitycznieniu spółek Skarbu Państwa. Bo dwa lata temu Polacy pokazali, że mają dość polityków, którzy nie dotrzymują słowa.
Piszę to jako ktoś, kto pamięta tamten październikowy wieczór i ludzi, którzy wtedy naprawdę uwierzyli, że można inaczej.